Przedszkole, w którym dzieci będą mogły swobodnie oddychać.

Artykuły

Zbliża się kolejny rok szkolny. Dla wielu rodziców największym stresem będą pierwsze tygodnie ich dzieci spędzone w żłobkach i przedszkolach. Nowe środowisko oraz naturalna niechęć maluchów do rozstania z rodzicami skutkują mniejszymi lub większymi problemami emocjonalnymi dzieciaków. Niestety, często ma to miejsce nawet w przypadku, kiedy nie jest to pierwszy rok posyłania dziecka do żłobka czy przedszkola. Negatywne emocje (płacz przy porannym rozstaniu, codzienna niechęć do przedszkola, etc.) z reguły związane są z niepewnością dziecka oraz poczuciem osamotnienia. Na szczęście jest to sytuacja przejściowa.

 

 

Wydaje się, że poważniejszymi problemami są te związane ze zdrowiem. W większości przypadków są to różnego rodzaju infekcje przenoszone poprzez powietrze i będące skutkiem kontaktu dzieci (oraz personelu) chorych i dzieci zdrowych. Uzupełnieniem z reguły są alergie związane z roztoczami kurzu domowego, zarodniami grzybów pleśniowych i pyłków.

Właściwa temperatura, odpowiednia ilość tlenu oraz troska o ogólną higienę pomieszczeń dla dzieci to niestety nie wszystko.

Kompletnie ignorowanym problemem wydaje się być utrzymywanie prawidłowej wilgotności w salach, w których przez kilka godzin dziennie bawią się dzieci. Zbyt niska wysusza śluzówki nosa i gardła,  naturalnie otwierając drogę do infekcji wirusowych. Zbyt wysoka może (szczególnie w połączeniu z wysoką temperaturą) powodować namnażanie się roztoczy, bakterii gnilnych czy pleśni.

Na szczęście istnieją już ogólnie dostępne rozwiązania wyżej wymienionych problemów. Inteligentne oczyszczacze powietrza Sharp Plasmacluster potrafią zadbać o te czynniki, które dotąd często były poza kontrolą:

  • utrzymanie fizycznej czystości powietrza poprzez permanentną jego filtrację (z kurzu, pyłu oraz wszelkich unoszących się zanieczyszczeń mogących dotrzeć poprzez otwierane okna i drzwi);
  • utrzymywanie biologicznej czystości powietrza poprzez nasycanie go klastrami jonowymi (dezaktywującymi w powietrzu bakterie, wirusy oraz zarodniki pleśni, zmniejszając tym samym prawdopodobieństwo infekcji czy zajścia reakcji alergicznych u dzieci);
  • utrzymywanie prawidłowej wilgotności powietrza (inteligentne nawilżanie polegające na monitorowaniu i dobieraniu prawidłowej wilgotności w zależności od aktualnej temperatury panującej w pomieszczeniu);

Dodatkowymi cechami przemawiającymi za używaniem Inteligentnych oczyszczaczy powietrza Sharp Plasmacluster do ochrony zdrowia oraz poprawy komfortu dzieci w żłobkach i przedszkolach są:

  • bezobsługowa praca (urządzenia są przystosowane do pracy 24h/dobę monitorując parametry powietrza i same dobierając odpowiednie programy jego oczyszczania i nawilżania);
  • blokada panelu sterowania (dzieci nie są w stanie “bawić się”  ustawieniami pracy urządzenia)
  • olbrzymia wydajność (do 400m3/h oczyszczanego powietrza oraz do 730ml/h wody uwalnianej do powietrza podczas nawilżania);
  • referencyjnie niski poziom hałasu (w trybie inteligentnym nie przekraczający 39dBA, dla porównania przeciętna lodówka domowa pracuje z głośnością 43dBA), dzięki czemu Inteligentne oczyszczacze – nawilżacze Sharp Plasmacluster doskonale sprawdzają się podczas snu dzieci;
  • niezwykle opłacalna inwestycja (seria KC-A oczyszczaczy powietrza Sharp Plasmacluster oferuje nie spotykaną na rynku bez kosztową eksploatację aż do 10 lat);

Jak powiedział kiedyś ktoś mądry:” Jak jest problem to zapewne jest i rozwiązanie.” W tym artykule chcieliśmy zaoferować swoje, ponieważ jesteśmy przekonani, że dzięki m.in. naszym produktom można zapewnić wszystkim dzieciom przedszkole, w którym będą mogły swobodnie oddychać.

 

O tym, że problem nie jest wirtualny i błahy niech świadczą przykłady opinii zaczerpniętych z portalu goldenline.pl :

 

„Od września u.r. córka chodzi do przedszkola, a raczej próbuje. Nigdy nie była w przedszkolu dłużej jak 4 dni ciągiem. Ostatnio po ciężkim zapaleniu górnych dróg z jakąś infekcją miała 2 miesiące wakacji.
Od środy była w przedszkolu a dzisiaj w nocy dostała gorączki i ma kaszel z katarem.
Czy u Was w przedszkolach także stosowane są “metody wymuszania chorób” u innych dzieci:
– notoryczne otwieranie okien kiedy dzieci bawią się na dywanie (nawet w zimie!),
– przyjmowanie dzieci do przedszkola w tak skrajnych przypadkach, kiedy dziecku leje się z nosa i słania się na nóżkach!,
– prowadzenie zajęć gimnastycznych na bosaka na zimnej posadzce przy otwartych oknach!
Nie pytam o radę na wzmocnienie organizmu tylko co zrobić, żeby dziecko przychodziło do przedszkola w celach socjalizacji z innymi i nauki poprzez zabawę a nie żeby się szczepić wszelkim cholerstwem w naturze.”

 

„Skąd ja to znam. Od sierpnia czyli od czau kiedy młody poszedł do przedszkola mieliśmy bardzo podobnie. Jak już się wyleczył, idziemy do przedszkola a tam dzieci zasmarkane po pachy we wszystkich odcieniach zieleni.
Oczywiście jak młody chory to my też zaraz łapaliśmy.
Obawiam się że w kwestii okien, przeciągów i chorych dzieci to walka z wiatrakami szczególnie w państwowych placówkach a efekt może być zupełnie odwrotny.
W akcie desperacji kupiłem tran dla młodego w żelkach Alaskan a dla siebie w płynie i od stycznia czyli od czasu aplikowania ryby w płynie, problem się skończył. Mimo, że nie prosisz o rady na wzmocnienie to jednak chyba warto spróbować.”

 

„Moj mały tez od momentu pójścia do przedszkola często choruje (mała bardziej odporna). Moim zdaniem jest to wynikiem “nowego otoczenia bakteryjnego” tzn. do momentu kiedy dziecko nie chodziło do przedszkola było jakby izolowane a kiedy trafiło do przedszkola gdzie przebywa blisko w grupie z innymi dziećmi mając z nimi bezpośredni kontakt jest narażone na styczność z oportunistycznymi gatunkami flory bakteryjnej . Słabsze organizmy łatwiej sie infekują i musza nabrać odporności a to wymaga czasu.”

 

„Rozumiem, że to wymuszanie chorób przez opisane działania to stwierdzony fakt? To chyba lepiej zmienić przedszkole na jakieś normalne, a nie stosujące PRLowskie metody. Bo chorowanie dzieci (nie wszystkich, ale chyba większości) w jakimś okresie kariery przedszkolnej, to też fakt. A mojej kuzynce, która też to przechodzi, i córka młodszej choroby przynosi, lekarka tłumaczyła, że pierwszy rok małej w przedszkolu nałożył się na na zwiększoną ilość chorób wśród dzieci. Od września jest u nich podobnie jak na początku tego tematu, ale niestety młodsza jest potem w gorszym stanie.
Moje dzieci przechodziły to w drugim roku chodzenia do przedszkola, potem było coraz mniej, są w podstawówce i prawie nie chorują. A właściwie do stycznia, kiedy regularnie bywaliśmy w saunie (co tydzień, było wychodzenie na śnieg i nacieranie się nim), to wcale. Jak przestaliśmy, to jakieś przeziębienia były.
A co do dzieci z katarem- może to być przecież nie zaraźliwa alergia. Ale widziałam też matki dające do przedszkola antybiotyk i tłumaczące opiekunce, jak go podawać. I tu powinny być chyba jakieś wewnętrzne przepisy, nie pozwalające na takie praktyki? Może zawalczyć o to, jeśli dziecko będzie chodzić do (…)”